Tyle się dzieje w tej części.. Miłego czytania!
Czwartek. Nie lubię czwartków. Zawsze w czwartki łapię doła. Myślę że już koniec tygodnia szkolnego bo prawie piątek. I myślę o tym czego nie zmieniłam w życiu, co mi nie pasuję i jak zmarnowałam ostatnie dni swego nędznego żywota. Wygrzebałam się z łóżka, założyłam mundurek, zjadłam śniadanie, umyłam zęby i ruszyłam do szkoły.
Po pierwszych dwóch lekcjach zrobiłam się okropnie głodna. Wstałam z ławki i wyszłam na podwórko by skierować się do automatu po rogalika z czekoladą.
Usłyszałam głosy.. Były to głosy Saeko i Shinny
-Naprawdę musiałaś być dla niej aż tak nie miła? Przecież byłaś jej przyjaciółką!
-Zamknij się! Ty nie wiesz jak ja przez ciebie cierpiałam!
-Co ty powiesz.. A jak cierpiała Risa-chan?
-Chuj nie to obchodzi! A tak po za tym od kiedy -chan? Jeszcze wczoraj była -san! Do mnie nigdy się tak nie zwracałaś!
Nie mogę uwierzyć obgadują mnie! Ale chyba Saeko to nie wychodzi bo Itami nazywa mnie -chan. Znowu się zarumieniłam. Dobra, zaraz umrę z głodu muszę tam iść mimo wszystko.
-Oo cześć Risa-chan- Powiedziała Saeko z sztucznym uśmiechem
-To nie wiarygodne jak fałszywą osobę potrafisz udawać-powiedziałam i poszłam dalej.
-O o co ci znów chodzi!?-podbiegła do mnie i zaczęła krzyczeć
-O hejty na asku!- Odwróciłam się gwałtownie i uderzyłam Saeko z całej siły z pięści w twarz.
-Uspokój się ty głupi bachorze!-Krzyczała cały czas, podniosła głowę i kopnęła mnie w brzuch..
-Zostaw ją ty krzywo ryjna suko!- Krzyknęła Shinna i pociągnęła Saeko o przepraszam Fujioke (Nie będę się do niej zwracać po imieniu) za włosy do siebie. Musiało ją to zaboleć. I dobrze jej tak.
Leżałam zwinięta w kłębek przez dłuższą chwilkę patrząc jak Shinna bije się z Fujioką. Aż dziwne że żaden nauczyciel nie zareagował. Może to dlatego że Shinna należy do grupy najniegrzeczniejszych osób w szkole. A Saeko żaden nauczyciel nie lubi.
-wszystko w porządku?-Podeszła do mnie Shinna.
-Tak, to przecież ja zaczęłam.
Shinna pomogła mi wstać i razem skierowałyśmy się do automatu z jedzeniem.
-Dzień dobry!
-Dzień-do-bry!
Mimo tego że jesteśmy w połowie gimnazjum cały czas mówimy jak dzieci..
-Jak mówiłam wczoraj Dziś szybciej kończycie bo nie ma Pani Madoki.
Jak dobrze że pani madoka uczy i fizyki i matematyki dzięki temu mamy dziś tylko 3 lekcje. Mam dość nigdy bym nie pomyślała że Fujioka jest taką wredną idiotką.
Dlaczego Shinna cały czas staję w mojej obronie? Jej zachowanie jest co najmniej dziwne.. Albo nie? Nie mam pojęcia.. Już od czasu kiedy musiałam zanieść pudło do pywnicy cały czas myślę o Shinnie. To dla mnie bardzo dziwne.. Zawsze gdy widzę Shinne na mojej twarzy pojawia się uśmiech a moje serce szybciej bije.. Tak, teraz już wiem, Kocham Itami.
Czwartek. Nie lubię czwartków. Zawsze w czwartki łapię doła. Myślę że już koniec tygodnia szkolnego bo prawie piątek. I myślę o tym czego nie zmieniłam w życiu, co mi nie pasuję i jak zmarnowałam ostatnie dni swego nędznego żywota. Wygrzebałam się z łóżka, założyłam mundurek, zjadłam śniadanie, umyłam zęby i ruszyłam do szkoły.
Po pierwszych dwóch lekcjach zrobiłam się okropnie głodna. Wstałam z ławki i wyszłam na podwórko by skierować się do automatu po rogalika z czekoladą.
Usłyszałam głosy.. Były to głosy Saeko i Shinny
-Naprawdę musiałaś być dla niej aż tak nie miła? Przecież byłaś jej przyjaciółką!
-Zamknij się! Ty nie wiesz jak ja przez ciebie cierpiałam!
-Co ty powiesz.. A jak cierpiała Risa-chan?
-Chuj nie to obchodzi! A tak po za tym od kiedy -chan? Jeszcze wczoraj była -san! Do mnie nigdy się tak nie zwracałaś!
Nie mogę uwierzyć obgadują mnie! Ale chyba Saeko to nie wychodzi bo Itami nazywa mnie -chan. Znowu się zarumieniłam. Dobra, zaraz umrę z głodu muszę tam iść mimo wszystko.
-Oo cześć Risa-chan- Powiedziała Saeko z sztucznym uśmiechem
-To nie wiarygodne jak fałszywą osobę potrafisz udawać-powiedziałam i poszłam dalej.
-O o co ci znów chodzi!?-podbiegła do mnie i zaczęła krzyczeć
-O hejty na asku!- Odwróciłam się gwałtownie i uderzyłam Saeko z całej siły z pięści w twarz.
-Uspokój się ty głupi bachorze!-Krzyczała cały czas, podniosła głowę i kopnęła mnie w brzuch..
-Zostaw ją ty krzywo ryjna suko!- Krzyknęła Shinna i pociągnęła Saeko o przepraszam Fujioke (Nie będę się do niej zwracać po imieniu) za włosy do siebie. Musiało ją to zaboleć. I dobrze jej tak.
Leżałam zwinięta w kłębek przez dłuższą chwilkę patrząc jak Shinna bije się z Fujioką. Aż dziwne że żaden nauczyciel nie zareagował. Może to dlatego że Shinna należy do grupy najniegrzeczniejszych osób w szkole. A Saeko żaden nauczyciel nie lubi.
-wszystko w porządku?-Podeszła do mnie Shinna.
-Tak, to przecież ja zaczęłam.
Shinna pomogła mi wstać i razem skierowałyśmy się do automatu z jedzeniem.
-Dzień dobry!
-Dzień-do-bry!
Mimo tego że jesteśmy w połowie gimnazjum cały czas mówimy jak dzieci..
-Jak mówiłam wczoraj Dziś szybciej kończycie bo nie ma Pani Madoki.
Jak dobrze że pani madoka uczy i fizyki i matematyki dzięki temu mamy dziś tylko 3 lekcje. Mam dość nigdy bym nie pomyślała że Fujioka jest taką wredną idiotką.
Dlaczego Shinna cały czas staję w mojej obronie? Jej zachowanie jest co najmniej dziwne.. Albo nie? Nie mam pojęcia.. Już od czasu kiedy musiałam zanieść pudło do pywnicy cały czas myślę o Shinnie. To dla mnie bardzo dziwne.. Zawsze gdy widzę Shinne na mojej twarzy pojawia się uśmiech a moje serce szybciej bije.. Tak, teraz już wiem, Kocham Itami.
Tak, wiem, Krzyworyjna suka XDDD tak to jest jak ci się przezwiska skończą.. Ale co tam! Jadę do siostry ♥


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz