poniedziałek, 16 lutego 2015

Lol

Hejcia Naklejcia. .-.
Długo zastanawiałam się, czy to tu wrzucać. Ale w sumie czemu nie.
~
Ja nadal mam nadzieje, ze naprawimy nasze kontakty.
Że coś się kurwa w końcu zmieni.
Że nie będziemy sobie obojętni.
Że gdy mnie zobaczysz, uśmiechniesz się, i będziesz zastanawiał się chociaż przez chwilkę czy do mnie podejść.
A gdy ja cię zobaczę, głęboko westchnę, moje nogi ugną się.
Jak za pierwszym razem, kiedy cię ujrzałam.
Nie, chwila. Wtedy siedziałam.
Za drugim razem.
Kiedy stres zżerał mnie od środka. Kiedy bałam się, a nawet nie wiedziałam czego.
Chcę, by wszystko wróciło do normy.
Byś znów usiłował zwrócić na siebie uwagę, myśląc, że tego nie zauważam.
Pragnę znów słuchać z tobą muzyki.
Chcę, byś grał mi na gitarze.
Znów słuchać, jak rzucasz jakieś zjebane anegdoty.
Chcę znów usłyszeć jeden z kawałów typu "Nathan, wiesz co ma wspólnego orgazm i puls? Nie musisz go mieć :v"*
Chcę słyszeć twój śmiech.
Widzieć twoje dołeczki w policzkach (urocze jak skurwysyn**)
Chcę, byś znów tłumaczył mi jedną rzecz dziesiątki razy, mając nadzieję, że mnie nie uraziłeś
Ale wiem, że pewnie nigdy się już nie spotkamy. 
Tak naprawdę, tak jak kiedyś.
Twoje wspomnienia ze mną znikną. 
A ja, jak zawsze będę myśleć o tobie cały czas. 
Gdy wstanę, w szkole, ćwicząc, i kładąc się spać. A nawet kurwa pod prysznicem. ZAWSZE.
Wiem, że wszystko przemija. 
Bo taka jest prawda. 
Nikt nie jest wieczny, i nic nie trwa wiecznie.
Rozumiem.
I to właśnie się dzieje.
I cierpię teraz cholernie. 
I jestem na ciebie strasznie wkurwiona.
A mimo to, tęsknię.
Bo jestem świadoma tego, że właśnie przemijamy. 
Już od jakiegoś miesiąca.
A wiem, że będzie to znikało powoli, aż całkiem umrze.
Nasz kontakt
Nasze więzi.
A ja jestem bezsilna, i nic nie potrafię z tym zrobić.
Nie potrafię mówić. Choć nie wiem, jak się staram.
Zawsze duszę wszystko w sobie.
A najpoważniejsze myśli, wypowiadam jako żarty. 
Nie wiesz, jak chciałabym pozbyć się tego nawyku. Tej nieśmiałości. 
I chujowe jest to, że teraz to pisze, bo przecież, najbardziej na świecie nie chciałabym, byś to przeczytał.
Oh. Jak chciałabym..
Jak chciałabym abyś tu był.***

*skisłam wtedy motzno XDDD
**Serio, tym razem nie sarkazm.
***Słucham akurat 'Wish U Were Here' I w sumie.. Wstawię tu link do tego utworu. 
Płaczę, za każdym razem kiedy słucham. 
~
Zastanawiałam się, czy to nie jest za osobiste. No ale ok. To w końcu mój blog :').
Kurwix. 
Jeszcze dziś nie wiedziałam, jak się czuję. I tu jest odpowiedź na wszystko. 
Czuję się, jakbym stała w miejscu, a wszystko wokół umierało. Tak, jakby kończył się świat. 
Eh. Chujowo.